Zainstaluj flasha

Get Adobe Flash player

Lawiny

Jednym z poważniejszych zimowych zagrożeń są lawiny. Na całe szczęście występują one tylko w wybranych pasmach gór Polski, najczęściej w Tatrach i Karkonoszach. Inne polskie góry, w których można spotkać lawiny to Bieszczady i wybrane partie Beskidów (głównie masyw Babiej Góry).

 

Musisz jednak pamiętać, że w specyficznych warunkach pogodowych lawiny mogą powstać również w innych miejscach.

 

Jak tworzą się lawiny? Wymienię trzy główne czynniki ich powstawania:

 

  • Po pierwsze jest to nachylenie terenu.

  • Drugim czynnikiem jest pokrywa śnieżna, która musi mieć odpowiednią grubość a przede wszystkim strukturę.

  • Ostatnim elementem jest pogoda, która może wpływa na strukturę pokrywy śnieżnej, a tym samym stabilność śniegu.

 

Gdy te trzy podstawowe warunki zostaną spełnione, wówczas istnieje zagrożenie, że może zejść lawina. Oczywiście musi jeszcze pojawić się jakiś bodziec, który ją wyzwoli. Może nim być dodatkowy opad śniegu, zmiana temperatury pokrywy, wiatr itp. Wtedy lawina spada bez ingerencji człowieka i mówimy, że spada samoistnie.
Niestety najczęściej bodźcem wyzwalającym lawinę jest człowiek, a konkretnie jego działalność. Znamienne jest, że na 10 lawin, w których poszkodowanymi byli ludzie, to 9 z nich zostało spowodowane albo przez poszkodowanego albo przez kogoś z tej samej grupy!

 

Śnieg

Wiadomo, że jeżeli ma spaść lawina i to śnieżna, konieczny jest śnieg. To wiedzą wszyscy. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, jakie przemiany śniegu powodują, że powstaje lawina.
Jeśli jeździsz na nartach to doskonale wiesz, że śnieg może być różny. Nawet teraz w dobie ratraków, czasami wypuszczasz się poza przygotowany stok. Czasem śnieg jest lekki, puszysty i pomimo, że zapadasz się w nim po kolana jazda jest bezproblemowa.
Po paru dniach ten sam śnieg jakby zmalał, jest go już tylko kilkanaście centymetrów i skręcanie na nim wymaga znacznie więcej siły. Czasem możesz wyczuć, że w środku jest jakaś twarda warstwa, która może też występować na powierzchni – to szreń lub, gdy warstwa jest zalodzona - lodoszreń.


Jaki z tego wniosek? Śnieg, wbrew pozorom, nie jest jednolity i zawsze taki sam. Jest inny w zależności od tego, w jakiej temperaturze padał i czy był wtedy wiatr. Zmienia się również w zależności od tego, gdzie leżał i ile go było.
Zmiany te mogą powodować, że pokrywa śnieżna staje się coraz mocniejsza, trwalsza. Mogą też przyczynić się do tego, że w środku powstaną warstwy, które są bardzo słabe. Ogólnie o pokrywie śnieżnej mówimy, że może być stabilna lub też niestabilna, czyli gdzieś w jej środku jest zagrzebana „mina” w postaci jednej czy kilku słabych warstw.


Ocena stabilności śniegu jest trudna, najczęściej wymaga wykonywania specjalnych badań, a sam proces stabilizacji śniegu przebiega pod wpływem dużej liczby czynników, które nie zawsze działają tak samo.
Przykładowo, śnieg stabilizuje się wolniej tam, gdzie jest zimno, nie dochodzi słonce. Ale to samo słońce, gdy późną wiosną bardzo silnie przygrzewa, może naruszyć już ustabilizowaną pokrywę.


Jakie informacje mogą być dla Ciebie istotne na tym etapie? Postaram się wymienić te, które jednoznacznie mówią o zagrożeniu: każdy opad śniegu wiąże się ze zwiększeniem zagrożenia. Im spadnie go więcej, tym zagrożenie staje się wyższe.
Każde warunki odbiegające od normalnych mogą spowodować wzrost zagrożenia lub jego utrzymanie na wysokim poziomie. Może to być zarówno gwałtowne ocieplenie destabilizujące pokrywę, jak i długotrwały mróz, który zahamuje proces stabilizacji stoku.
Śnieg stabilizuje się najwolniej tam, gdzie jest najzimniej – na zacienionych stokach. Dodatkowo w takich miejscach tworzą się wrogie nam rodzaje śniegu. Na północnej półkuli dotyczy to głównie stoków PN i PN-WSCH.

 

Teren

Jak zapewne wiesz na Mazowszu czy w innych regionach nizinnych lawiny nie występują. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że w przypadku lawin ukształtowanie terenu na pewno ma znaczenie.
Największe znaczenie ma nachylenie stoku. Mówi się nawet, że lawiny schodzą dopiero wtedy, gdy nachylenie stoku przekracza 30stopni. Nie jest całkowicie tak, że im bardziej stromo, tym groźniej.


Najwięcej lawin spada ze stoków o nachyleniu między 35 a 40 stopni, natomiast powyżej 50 stopni ich liczba gwałtownie maleje. Dlaczego? Na bardzo stromym stoku śnieg nie ma dużych szans, aby utrzymać się w wystarczającej ilości.
Dodatkowym problemem jest usytuowanie stoku w stosunku do stron świata. Jak już wiesz, na niektórych zboczach stabilizacja śniegu zachodzi wolniej. Te zbocza to najczęściej zbocza PN i PN- WSCH. Tam, też śnieg jest najmniej stabilny i tam też zachodzi najwięcej wypadków.


Równie ważne jest ustawienie stoku w stosunku do kierunku. Wszelkie miejsca ze sztucznie naniesionym śniegiem są potencjalnie groźne. Sztucznie, czyli przetransportowanego z miejsca gdzie spadł, do miejsca gdzie stworzy magazyn i może nas zaskoczyć. Jak się słusznie domyślasz tym wrednym transportowcem jest wiatr. Jest nawet takie stare powiedzenie, że wiatr jest budowniczym lawin.
Od ukształtowania terenu zależy również, czy występują tam miejsca, w których śnieg może się łatwiej gromadzić, tworząc niebezpieczne magazyny. Takimi magazynami są wszystkie formacje wklęsłe: zagłębienia terenu, leje, żleby.


Z kolei porośnięcie stoku gęstym lasem stabilizuje śnieg – jest on poprzetykany wielką liczbą kotwic. Niestety już pojedyncze drzewa na stoku czy skały mogą spowodować odwrotny efekt. Pamiętaj, że las stabilizuje śnieg dopiero wtedy gdy jest tak gęsty, że praktycznie nie da się jeździć na nartach.

 

 

Pogoda

 

Wpływ pogody na lawiny to głównie kwestia jej wpływu na pokrywę śnieżną. Przed chwilą, z części dotyczących śniegu i terenu dowiedziałeś się, że na stabilność pokrywy będą miały wpływ:


  • słońce – ogrzewanie;

  • wiatr – transport śniegu;

  • sam opad śniegu.



Istnieje jednak parę innych aspektów pogodowych. Na przykład deszcz może spowodować podmycie warstw w pokrywie śnieżnej i jednocześnie ją ogrzać.


Wilgotna, bezchmurna noc może spowodować powstanie na powierzchni śniegu szronu, który, gdy zostanie potem przysypany śniegiem, zamieni się w rewelacyjną warstwę poślizgową, czyli taką, na której następne warstwy będą się ślizgać.
Z innej strony w miarę ciepłe dni i mroźne noce mogą doskonale spoić pokrywę śnieżną. Możliwości wpływu pogody na śnieg jest mnóstwo i trudno je tu wszystkie wymienić.


Jest jeszcze jeden czynnik związany z pogodą – psychika człowieka. Większość wypadków lawinowych zdarza się przy ładnej pogodzie. Dlaczego? Ano, dlatego, że wtedy z reguły jest więcej ludzi w górach, a co ważniejsze przy ładnej pogodzie czujemy się bezpiecznie. Gdy wieje, sypie śniegiem czujemy się zagrożeni, ale cóż nam może się stać w pełnym słońcu? Niestety rzeczywistość może być znacznie mniej przyjazna....

 

Skala zagrożenia lawinowego

 

Jak widać zagadnienia lawinowe są bardzo skomplikowane, do tego stopnia, że zasób wiedzy zgromadzony w tym szkoleniu jest zbyt mały, abyś był w stanie samodzielnie określić jakie jest zagrożenie.


Co więcej, takiej wiedzy nie da się niestety nabyć w ramach teoretycznego kursu – trzeba ją sobie wydeptać w terenie, pod nadzorem doświadczonych ludzi. Dlatego też polecam kursy lawinowe organizowane przez różne instytucje.


Czy istnieje, zatem sposób, dzięki któremu możemy określić stopień niebezpieczeństwa?
Oczywiście, że jest - wymyślili go ludzie znacznie mądrzejsi od nas, dbając o to, by był on czytelny również dla mniej doświadczonych osób. Ten sposób to 5 stopniowa, międzynarodowa skala zagrożenia lawinowego.

 

Gdzie w Polsce?

 

Zastanówmy się w takim razie gdzie możemy się lawin spodziewać. Ogólnie rzecz biorąc, typowy teren występowania lawin to strome zbocza o nachyleniu większym niż 30°, powyżej górnej granicy lasu. Taki teren możemy nazwać „wysokogórskim” lub „pseudo-wysokogórskim” i w Polsce występuje, poza Tatrami, głównie w Karkonoszach, na Babiej Górze i w Bieszczadach. Ostatnio jednak coraz więcej uwagi zwraca się na tak zwane „nietypowe” lawiny czyli takie, które obrywają się poniżej górnej granicy lasu. Na całe szczęście są to rzadkie przypadki, ale na przykład Słowacy odnotowali już kilkanaście ofiar w takim terenie. Podczas spotkania Sudecko – Karpackich Służb Lawinowych w Jasnej w 2006 roku cały blok został poświęcony zjawisku nietypowych lawin.



Spróbujmy teraz dokładnie określić gdzie poza obszarem Tatr możemy spodziewać się spodziewać lawin. Idąc od zachodu pierwszym rejonem są Karkonosze. Wyznaczono tam 49 torów lawinowych, głównie w charakterystycznych dla nich kotłach. Lawiny, a i niestety wypadki, są tam częste. Same lawiny osiągają duże rozmiary (blisko kilometr toru). Warto wiedzieć, że właśnie w tych górach w 1968 roku miała miejsce największa katastrofa lawinowa w Polsce – zginęło 19 osób. Praktycznie co roku zdarzają się tam wypadki, zarówno po naszej jak i czeskiej stronie, w tym, niestety, również śmiertelne. Mimo to góry te są dla zwyczajnego turysty stosunkowo bezpiecznie pod względem lawinowym – szlaki na których występuje zagrożenie są zamykane na okres zimy przez Karkonoski Park Narodowy.
W masywie Śnieżnika zdarzają się lawiny, jest to jednak zjawisko rzadkie i obecnie ograniczające się do rejonu Lejów. Warto wiedzieć, że po czeskiej stronie, zwłaszcza w pobliskich Jesenikach zagrożenie jest dużo większe, a miejsca występowania lawin podobne do karkonoskich.


W Beskidach lawiny występują na Babiej Górze zwanej Królową Beskidów. Zagrożenie występuje głównie na stromych stokach północnych, w charakterystycznych żlebach i na stromych ściankach. Zdarzają się zimy (zwłaszcza po długotrwałych północnych wiatrach), kiedy możliwość zejścia lawin pojawia się również na południowych stokach, głównie na ściance blisko zielonego szlaku, nad ruinami schroniska Beskiden Verein oraz na licznych niewielkich stromych stoczkach w okolicach górnej granicy lasu. Większość odnotowanych lawin jest małej lub średniej wielkości, ale te schodzące żlebami potrafią osiągnąć ponad kilometr toru, przekraczając charakterystyczny szlak trawersujący masyw, zwany płajem. Jeżeli już o płaju mowa, to w masywie Babiej Góry szlaki zagrożone to właśnie płaj w okolicach wylotu Szerokiego Żlebu, Cylowego Potoku i osuwiska oraz fragmencik szlaku bezpośrednio pod przełęczą Brona. Jedyny szlak wiodący prosto przez północne urwiska jest zamykany na zimę. Może dlatego liczba wypadków jest niewielka i póki co, na szczęście, bez skutków śmiertelnych.


Pieniny, nasze „kieszonkowe” górki, również mają swoje lawinowe miejsca. Są to głównie strome zbocza opadające do Dunajca. Lawiny są tam, podobnie jak w naszej części masywu Śnieżnika zjawiskiem rzadkim i właściwie tylko przy bardzo śnieżnych zimach. Wiosną lawiny spadają na szlak u wylotu Wąwozu Szopczańskiego. Prawdopodobne jest też występowanie zagrożenia na trawiastych zboczach wąwozu Homole w Małych Pieninach.


Najbardziej wysuniętym na wschód terenem lawinowym są Bieszczady. Zidentyfikowano tam kilkanaście obszarów występowania lawin różnej wielkości. Typowymi przykładami mogą być stoki Szerokiego Wierchu, Tarnicy, Wielkiej Rawki, Kińczyka Bukowskiego, Połoniny Caryńskiej. Cechą charakterystyczną lawin w Bieszczadach jest ich duża szerokość przy niewielkiej długości toru. Przykładowo znamy doniesienia o lawinach na Szerokim Wierchu, które oberwały się na szerokości ponad 800 metrów przy długości 150 – 200 metrów. Dotychczasowe wypadki kończyły się szczęśliwie, a najpoważniejszą konsekwencją był strach i złamana noga. Szlaki w Bieszczadach prowadzą po obszarach bezpiecznych, a zagrożony i znany z wypadków szlak na Szeroki Wierch ma na zimę wyznaczone obejście.


Czy to już wszystko? Do niedawna tak sądzono, ktoś czasem wspominał o lawinach na kopule szczytowej Pilska, czy też gdzieś w Beskidzie Sądeckim. Niestety okazuje się, że właściwie wszędzie tam gdzie spada śnieg, wieje wiatr i jest odpowiednie nachylenie możemy znaleźć lawiny. Nie są one może zbyt imponujących rozmiarów, ale potrafią być groźne. Przykładowo na Małym Skrzycznem w 2005 roku niewielka lawina porwała snowboardera jeżdżącego poza trasą. Na całe dla niego szczęście zatrzymał się na drzewie i jedyną konsekwencją była złamana ręka. Takiego szczęścia nie miał narciarz w czeskich Beskidach w styczniu 2006 roku – zjeżdżając rynną w lesie został porwany i całkowicie zasypany, niestety ze skutkiem śmiertelnym. Zarówno te przykłady jak i odnotowane ślady wskazują, że w odpowiednich warunkach niewielkie lawiny mogą schodzić właściwie we wszystkich górach Polski o ile występuje odpowiednie nachylenie i utworzyła się pokrywa śnieżna ze słabymi warstwami. W Beskidach to nie tylko wspomniane Pilsko, ale i okolice Policy, niektóre strome stoki w Beskidzie Wyspowym, stoki Cergowej. O wielu takich miejscach nie wiemy, zwłaszcza, że są to zjawiska incydentalne.


Czy można sformułować jakieś zalecenia dla turystów, narciarzy? Po pierwsze zawsze należy sprawdzić komunikat lawinowy na stronach GOPR. Komunikat ten tworzony jest przez Służbę Śniegowo – Lawinową GOPR i dla Karkonoszy, Babiej Góry oraz Bieszczadów obejmuje stopień zagrożenia w europejskiej skali, informacje o tendencji (czy zagrożenie rośnie czy maleje, czy też pozostaje bez zmian), szczególnie niebezpieczne wystawy, typ profilu pokrywy śnieżnej oraz opis zagrożenia. Komunikat ten jest ogłaszany codziennie, a w sytuacji dużych zmian może być aktualizowany w ciągu dnia. Dla rejonu Śnieżnika i Pienin komunikat pojawia się w sytuacji zwiększonego zagrożenia, jednakże w związku z ograniczeniami skali zagrożenia nie jest możliwe podawanie w nim stopnia zagrożenia. Na pozostałych obszarach jesteśmy zdani na własną wiedzę górską.


To co teraz piszę, robię z dość mieszanymi uczuciami – na większości obszarów Karkonoszy, na Babiej Górze, czy w Bieszczadach poruszanie się poza bezpiecznymi szlakami jest nielegalne – mówią o tym przepisy parków narodowych. Trudno więc zalecać coś w takim przypadku – to tak jak byśmy popierali łamanie prawa. Nie możemy jednak zamykać oczu na fakt, że snowboarderzy, narciarze, wspinacze „kłusują” często w tych niebezpiecznych rejonach. Wtedy apelujemy o stosowanie się do zasad poruszania się i wyposażenia takich jak w „dorosłych” górach. Lawinowa „święta trójca” (detektor, sonda, łopata) powinny być standardowym wyposażeniem, a jeszcze ważniejsza powinna być wiedza, choćby na poziomie zrozumienia i umiejętności stosowania takich zasad jak wspomniana w styczniowym numerze Gór metoda „STOP or GO”. W innych rejonach, tych gdzie lawiny są sporadyczne, lub praktycznie ich nie ma, możemy zalecać tylko rozsądek. Zwróćmy przede wszystkim uwagę na to, kto jest najbardziej prawdopodobnym klientem potencjalnych lawin w takim terenie – najczęściej narciarze i snowboarderzy.

Dlaczego? Ano dlatego, że szukają takich lawinowych miejsc: z dużą ilością śniegu (często nawianego), stromych, można powiedzieć, niejednokrotnie „żlebopodobnych” stoków. Jak już takie znajdziemy, to nawet jeżeli są w banalnych Gorcach, przyjrzyjmy się im z perspektywy wiedzy o lawinach, sprawdzając czy nachylenie jest większe od 30° (wiosną i przy bardzo niekorzystnych warunkach od 25°), szukając typowych sygnałów ostrzegawczych takich jak pękająca pokrywa (nawet jak to jest miękki śnieg), innych oznak przewianego śniegu, zjeżdżających płyt śnieżnych, zwróćmy uwagę, czy był duży opad lub czy w ostatnich dniach nie nastąpiło gwałtowne ocieplenie. Pamiętajmy, że nawet w Alpach lawiny, w których giną ludzie są statystycznie rzecz biorąc stosunkowo niewielkie: 150 metrów długości i około 40 metrów szerokości.

 

Informacje z komunikatami lawinowymi:

 

Polskie Tatry:

http://www.topr.pl

 

Inne polskie góry:

http://www.gopr.pl/lawiny

 

Słowacja (Tatry, Niskie Tatry, Wielka i Mała Fatra):

http://www.laviny.sk

 

Czechy:

http://www.horskasluzba.cz

 

Góry w Europie:

http://www.avalanches.org